Witam na moim Blogu!

Znajdziesz tutaj dużą porcję śmiechu i mam nadzieję, że dobrze przećwiczysz mięśnie brzucha ;-)
Zapraszam do lektury - najlepiej codziennie z rana, by dobrze nastroić się na cały dzień.


29 października 2009

Jak leczyć ptasią grypę

Czy deszcz pada, czy to rosa?
Nie! To żonce kapie z nosa!
W uszach szumi, w głowie dudni,
jakby wpadła gdzieś do studni.
Oczy mętne, w gardle chrypa,
dopadła ją ptasia grypa!
Ja też się już gorzej czuję,
więc kurację zastosuję.
By wirusa zlikwidować,
trzeba zacząć się kurować.
Już mikstury namieszane,
w barku są przygotowane.
Jest "Martini" z oliwkami
i spirytus jest z wiśniami,
a do tego czysta z miodem,
ochłodzona lekko lodem.
No i jeszcze Brendy z colą,
dobra jest, gdy zęby bolą.
By się wzmocnić witaminą –
to "Tequila" jest z cytryną.
A do tego jeszcze rum,
by wyleczyć w głowie szum,
a na katar prosta sprawa,
w "Żubrówce" się moczy trawa.
Wirus ostrzy na mnie zęby,
a ja lejek robię z gęby.
Kiedy wszystko to wypiję,
to bakcyla wnet zabiję.
Gdy wirusów będzie dużo,
z pomocą mi przyjdzie Ouzo.
A na koniec zrobię grzańca,...
i załatwię tym skubańca.
Teraz żonka już biadoli,
żebym nie wpadł w alkoholizm.
 

Brak komentarzy: